Grudzień 15, 2011

wychodzę z cienia, po kawałku

 


córka maradony

Luty 15, 2010

9.00 rano.

tramwaj.

podjeżdża.

łubudu – otwieram drzwi.

siadam. cisza. gazeta.

pssyt –  puszka piwa z tyłu głowy.

telefon – z tego samego miejsca co pssyt:

- Mamo! Ale ja stałam tylko pod śmietnikiem, no nie?

Nie piłam piwa!  To oni podjechali, co nie, i mówią, że mają węgiel do sprzedania.

No, to się pytam za ile, a oni mówią, że jestem podobna do córki Maradony.

No mamo! Nie piłam, to oni byli napierdoleni.


niedzielnie

Styczeń 24, 2010

asia szyła zasłonkę

ja szyłem nogą z nerwów

kot zaszył się w sypialni


kUPA zmian

Styczeń 15, 2010

Lwów, pomnik Stefana Bandery

Pani Krystyna, u której wynajmowaliśmy mieszkanie – urodziła się w polskim Lwowie, młodość i dorosłe życie spędziła we Lwowie radzieckim, na starość zadomowila się w ukraińskiej odmianie Lwowa.

Nie zmieniła mieszkania, mieszkanie zmieniało tylko adresy. Dom stanął przy ul. Orląt Lwowskich, po ’45 roku przeniósł się na ul. Turgieniewa, a w latach ’90 osiadł, już chyba na stałe, przy ul. Bohaterów UPA.


profesjonalne studio fotograficzne – oferta

Styczeń 14, 2010

pozdrawiamy

załoga EVOLUTION studio


ręce

Październik 26, 2009

Na pewnym festiwalu, pewnien hinduski reżyser wystawił swoją sztukę. Czas i miejsce nie są tu istotne. Poziom artystyczny także.  Przedstawienie zaczęło się pokazem tańca w stylu bollywood. Dziewczęta wiły się, uśmiechały, pląsały i kreciły. Ich ręce rysowły w powietrzu poziome, pionowe a i falujące kształty. Skupiłem się na liderce, stała w środku, zdecydowanie najlepiej tańczyła. Uśmiechnięta zawodowo. Dłonie wirują jak trzeba, błyskotki na nadgarstkach odbijają się w reflektorach.

Pięć  minut przed spektaklem stałem w kolejce do ubikacji. Ta sama liderka wyszła przede mną z kabiny,  ominęła mnie i pobiegła na scenę. Podobnie jak mnie, ominęła też umywalkę i mycie rąk.


uratowany z ISO 800

Wrzesień 23, 2009

DSC0239_FOT. TOMASZ DUDA


JGU

Wrzesień 21, 2009

Te i inne atrakcje już w najbliższej edycji Jesiennych Gawęd Urodzinowych.

ahoj


stopERY

Sierpień 3, 2009

_DSC0808.jpg_zr

w jeden dzień polubiłem Jomara z depresją, wzruszyłem się Inuitą Tivim i odleciałem w juniorkach.


kamyk – Kamil – kaszanka

Lipiec 24, 2009

A kiedy już wszytko załatwiliśmy jak należy i misja była wykonana pojawił sie kamyk pod kołem tira. A my na drodze kamyka. Strzał jak z pistoletu, szkło i panika. I czas zwolnił. Musial zwolnić, bo policja dojeżdżała prawie trzy godziny.

Kamil szukał grzybów na polu pszenicy a potem liczyliśmy ile samochodów przejeżdza A4 w ciągu minuty.

- Szkoda, że nie zjedlismy tych pierogów w barze – powiedział smutno.

Razem z policją przyjechała trąba powietrzna, panowie zdążyli wziąć nasze dokumenty i kazali nam uciekać za nimi na najbliższą stację benzynową. Dopiero na miejscu sprawdziliśmy, czy uciekaliśmy za właściwym samochodem. Trąba utrudniała widoczność.

Kamil dostał worek na śmieci i zrobił sobie szybę. Policjanci zjedli po hot-dogu. A my w drogę.

Wieczorem w sklepie usłyszałem rozmowę:

- dobra ta kaszanka meksykańska?

- bardzo dobra.

- daj mi dwie na spróbowanie.

Spróbował na miejscu. Potwierdził.

- daj mi wszystkie kaszanki, naprawdę dobre.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.