.
grudzień 30, 2008Lustro Kratochvila
grudzień 23, 2008Kapuściński dalej.
Z, „przede wszystkim reportera”, stał się dla mnie „przede wszystkim filozofem”. Kimś, kto potrafi podać dobrą, ciekawą, prawdziwą i – co najważniejsze – otwartą na ciąg dalszy odpowiedz. Odpowiedź na, właściwie, większość pytań współczesnego świata.
Szóste Lapidarium to, dla post-post modern człowieka, który świadomie przeżywa XXI wiek, coś niesamowitego.
Wczoraj przyjechał do mnie album Kratochvila (Czech, w albumie dużo zdjęć z Polski). Wszystko się połączyło. Poczta polska wygrała z kurierami DHL, DPD, UPC i SS. Jako jedyni zadzwonili i zapytali, czy mogą zostawić paczkę u sąsiada, bo „pod wskazanym adresem nikogo nie ma”. To naprawdę mądrzejsze niż zostawianie avizo w skrzynce i zmuszanie do odbioru przesyłki z magazynu gdzieś na obrzeżach miasta. Plus dla Polaków. Plus dla prowincji, która wygrała z wielkimi międzynarodowymi firmami.
Kapuściński to też prowincja.
Potem Kratochvil. Prowincjusz, Słowianin, Czech, bratanek. Zdjęcia z Polski. Jedno z jakiejś pielgrzymki, golgoty czy jak to się tam nazywa. Klęczący ludzie, umęczeni, smutni, zdjęcie lekko rozmyte, widać ruch zgiętych w kolanach nóg. Wszyscy w jednym tempie, w jednym rytmie pokuty. Jak więźniowie obozów koncentracyjnych. Od razu skojarzenia z Malczewskim – Błędne Koło, jakiś Chocholi taniec wokół symboli, mitów, kompleksów polskich. Katolicyzm i Polska do 1989 r. (data mocno umowna) mają wiele wspólnego, tak się przegryzły, że już ciężko to od siebie odseparować. Masochistyczna potrzeba przegranej, beznadzieja i pokora.
Kapuściński, wspominając Herodota, twierdzi, że jako pierwszy zrozumiał on teorię luster – „nie można poznać własnej kultury, nie znając innych. Własna kultura odbija się w innych i dopiero wtedy zaczyna być rozumiana. Inne kultury są lustrami.
Lustro Kratochvila warte obejrzenia.
K. pisze też, że Herodot, był pierwszym historykiem, który przedstawił świat w kategoriach wielokulturowych. Nie dzielił go na lepszą część – kulturę grecką i mało wartościową resztę – barbaros. Wytłumaczenie takiego światopoglądu można znaleźć m.in.: w biografii Herodota – nie był on Ateńczykiem, urodził się gdzieś na pograniczu światów i kultur.
Kapuściński to też pogranicze.
Z tych kilkuset wpisów wybieram kilka – decyduję się na jakiś klucz. Zbliża się czas rachunków sumienia i postanowień wzniosłych.
No to lecimy kluczem:
Talent to kwestia ilości. Talent nie polega na napisaniu stronicy, ale trzystu stronic… Silni nie wahają się. Zasiadają do stołu, nie ustaną w trudzie… W literaturze są tylko woły. Geniusze to najtęższe woły, orzą przez 18 godzin na dobę, niezmordowanie. Sława, to ciągły wysiłek.
/Jules Renard/
Liczy się tylko próba. Wynik i tak jest porażką.
/Alberto Giacometti/
Osiągamy coś, tylko gdy zamierzymy coś nieosiągalnego.
/Ryszard Kapuściński/
Bez Nieustannej Praktyki niczego uczynić nie można. Praktyka jest Sztuką. Jeżeli zaprzestaniesz, jesteś zgubiony.
/William Blake/
chowanie
grudzień 22, 2008Znowu wybrałem oswojoną pieczarę zamiast wyjścia na miasto. Jest kilka teorii takiego zachowania. Sprawa dość powszechnie komentowana i maglowana. Sama postawa popularna wśród znajomych, nie wiem nawet, czy nie typowa dla całego pokolenia. Egoizm, singlizm, różnie to można nazywać. Ładnie, mniej ładnie. Izolowanie się od rodziny, od innych ludzi, partnera życiowego. Uciekanie od tego partnera. Samemu. Sam na sam.
W Lapidarium numer sześć, w którym można znaleźć odpowiedź na prawie wszystkie pytania XXI wieku, także na ten temat coś wyczytałem. Kapuściński porównuje człowieka Zachodu (czyli mnie, ciebie) z człowiekiem ”wielkiej nędzy”, z rejonów Afryki, Azji.
Wg. K. ten ostatni “istnieje przede wszytkim jako element szerszej społeczności – najogólniej mówiąc rodziny… Te związki są tak żywe, gdyż człowiek w strasznych warunkach nie może przeżyć jako indywidualność, jako jednostka. Może przeżyć tylko jako członek zbiorowości. Bycie we wspólnocie to warunek istnienia”.

Opublikował/a tentymon
Opublikował/a tentymon
Opublikował/a tentymon