Nie zawsze jedzenie najbardziej smakuje w restauracji pierwszej klasy. Do mnie zresztą prawie zawsze sztuka przemawia silniej, gdy objawia się w sposób niedoskonały, przypadkowy i fragmentaryczny, niejako sygnalizując mi jedynie swoją obecność, pozwalając przeczuć siebie poza nieudolnością interpretacji. Wolę Szopena, dolatującego przez okno, na ulicy, niż Szopena ze wszystkimi szykanami na koncertowej estradzie.
/W. Gombrowicz, Dzienniki/

czerwiec 8, 2009 o 21:06 |
w dyche.