- Wiesz? - rzekł zamyślony, Mądry Pasterz – Czas na melancholie mija kiedy poważny człowiek wkracza w poważny związek. – Ty też tego zaznasz – uśmiechnął się do Ucznia.
Kiedyś mogłem w wolnej chwili gmerać w czarnej smole, rodzić nowe depresje, koncentrować się na niedolach. Teraz na takie wędrówki nie ma miejsca.
Mądry Pasterz zamyślił się jeszcze bardziej, spojrzął na Ucznia i rzekł. – Trudno powiedzieć czy to lepiej czy gorzej. Tamto prowadzi do narodzin Człowieka-Huby. To do pewnego stanu wiecznej dekoncentracji.
Wiesz tylko, że te melancholie czyhają za rogiem, śledzą cię. Już prawie rozpoznajesz ich twarze i nagle coś je płoszy. Obserwują cię, pamiętają złote czasy, kiedy hołubiłeś je codziennie, ale nie podchodzą za blisko. Są zdezorientowane i spłoszone.
Uczeń także się zamyślił, w milczeniu przyznał rację Mądremu Pasterzowi.
Opublikował/a tentymon